Uśmiałam się serdecznie😀

Państwowy Szpital Kliniczny Nr. 4 w Lublinie. W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki.
– Czy pan Kowalski ? – rozlega się głos w słuchawce.
– Tak.
– Mówi ordynator oddziału zakaźnego, prof. Kwiatkowski. Drogi panie, mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę, brucelozę, cholerę, dur brzuszny, dżumę, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS.
– O Boże! – krzyczy pacjent. – Ale chyba będziecie mnie leczyć ?!
– Aaa? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową.
– A ta dieta mi pomoże ?
– Pomoże albo nie. Skąd, ku*wa, mam wiedzieć ? – odpowiada zły jak diabli profesor. – Ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.