Jakiś czas temu Igor, bodajże, słusznie zauważył, że oceny notek (tak zwany z angielska ‚rating’) są trochę bez sensu. Otóż doszłam właśnie do wniosku, że Igor miał rację.

W sumie to nie jest blog z gatunku tych, które można oceniać jako dobre, czy kiepskie… chyba…tak mi się zdaje.

No, jeśli ktoś ma jakieś uwagi do stylu, ortografii, składni i takich tam – proszę uprzejmie zgłaszać, wezmę na klatę i poprawię co trzeba🙂 Ale treści nie da się ocenić jako dobrej bądź nie. Ona jest moja, subiektywna i tyle. Tak więc usuwam opcję dawania plusów i minusów. Możecie je zawsze wyrazić w komentarzach – twarda jestem, skoro rak mnie (jeszcze) nie zabił, to krytyka tym bardziej nie da rady😉