Uwierzycie? Dostaliśmy w zeszłym tygodniu list z Watykanu. Elegancki papier, znak wodny i ten napis: Sekretariat Stanu. Oczy nam z wrażenia wyszły na wierzch.

List, okazuje się, jest następstwem intrygi. Ksiądz, który siedział w Rzymie, wymyślił, że jak mu mój mąż wyśle moje zdjęcie z intencją, to on je umieści na grobie JPII. No i jak panowie umyślili, tak zrobili. Zdjęcie wylądowało w Rzymie. No a Rzym… odpowiedział!

Otóż w liście stoi, że Monsignore Peter B. Wells, Asesor, w imieniu Jego Świątobliwości Benedykta XVI, dziękuje za list, w którym mój mąż zwrócił się z prośbą o modlitwę za mnie. Jednocześnie informuje, iż zgodnie z prośbą, fotografia ma piękna wylądowała na płycie grobu. Dodatkowo Monsignore załącza obrazek z modlitwą i, uwaga, skrawkiem szaty Sługi Bożego JPII😀 Taki malusieńki skrawek mam…

No i dalej – że Ojcu Świętemu bliscy są ludzie młodzi i chorzy i że poleca mnie Opatrzności Bożej, prosząc o zdrowie, nadzieję i siłę. Moją rodzinę również obejmuje modlitwą.

No :]

Niespodzianka, co? Jakoś tak mi się zdawało, że tam na górze mają ważne, światowe sprawy, ofiary kataklizmów, wojen… a tu proszę. I dla takiej czarnej owcy jak ja znajdzie się chwila😉 Miłe to było, nie powiem.