Już oswoiłam myśl. Guza nie bardzo, bo to dziki stwór, którego należy ustrzelić, rozgnieść, rozjechać, rozedrzeć na strzępy i w ogóle pokazać mu „fuck you”.
Ale myśl już spokojnie działa. Dziś miałam USG ginekologiczne. Nie wyszły dodatkowe sensacje, co mnie bardzo cieszy. Zadziwiające, że człowiek może się UCIESZYĆ, że ma jednego guza, nie dwa😉
Przesunęłam termin tomografii na jutro, wiec będę mieć w przyszłym tygodniu więcej danych. Dobrze, lubię wiedzieć, chociaż czasem nie jest łatwo wiedzieć.
Już dziś wychodzę