Kochani, dziękuję Wam za słowa wsparcia i porady i oferty pomocy🙂 Muszę się jakoś w tym ogarnąć i poukładać plany.

Mam umawia się dziś na konsultacje z konsultantem wojewódzkim i dr Popielą. Poza tym koleżanka mamy z Francji, onkolog, powiedziała, że mogą coś popróbować, więc prawdopodobnie we wrześniu czeka mnie wylot do Paryża. Pat – Twoje sny są prorocze😉

Szkoda, że takie okoliczności, bo bym se Paryż chętnie pozwiedzała.

W łikend szarpnęliśmy się na wyjazd do Gidli k. Częstochowy – to takie sanktuarium maryjne od uzdrowień chorych. Jeez, zmęczyłam się prawie na śmierć, ale jakoś jednak uszłam z życiem. Teraz nadal czekam na cud.

Badań klinicznych ma mi szukać brat – mam nadzieję, że to robi😛

Czuję się nienajgorzej, choć słabość nieco doskwiera no i brzuch doprowadza do cholery. Ale siem trzymam. I czytam ksionżki. Wzięło mnie na fantastykę, więc mąż kupuje mi losowo wybrane książki sprawiając mi radość sprawdzania, czy dobre i o czym🙂 Właśnie czytam „Z mgły zrodzony” Brandona Sandersona. Całkiem fajny autor fantasy. Czeka jeszc s-f – „Otchłań rozgrzeszenia” pana Alastaira Raynoldsa. Nie wiem co to, ale już mi się podoba😉

A teraz opuszczę drogich państwa dla herbaty z mlekiem😀