Kochani, mam wielką, wielką prośbę.

Ostatnio rozmawiałam z moim mężem – w wyniku propagowania akcji KOPR otrzymujemy mnóstwo maili, telefonów i generalnie dowodów ludzkiej troski i życzliwości. Odzew jest bardzo duży.

Tylko, że… mamy mały problemik🙂

Wiele maili zawiera propozycje, dobre rady, świetne pomysły – cenimy je i jesteśmy za to wdzięczni. Szkopuł w tym, że brakuje nam rąk, głów i czasu żeby wszystkie te rzeczy organizować. Moi mężczyźni siedzący w ojczyźnie – mąż, tato, brat, takoż i kobiety – teściowa i szwagierka, wszyscy pracują i dodatkowo załatwiają moich lekarzy, moje formalności, mój ZUS, NFZ, szpitale, wnioski, Caritas, akcje i różne takie. Po prostu nie starcza im czasu.

Dlatego gorąca prośba: jeśli przyjdzie Wam do głowy fajny pomysł, zastanówcie się, czy możecie nas jakoś wesprzeć w jego realizacji. Czy dacie radę użyczyć swoich sił i czasu🙂 Wiem, proszę o wiele, ale jeśli ktoś wyraża chęć pomocy, no to… nic, tylko brać😀

Z góry dziękuję. I wdzięcznam za pracę, którą wielu z Was dla mnie i za mnie odwala. Wysiłek umysłowy to też ciężka praca😉